''Fałszywy pocałunek'' - Mary E. Pearson
''Fałszywy pocałunek'' - Mary E. Pearson
Tytuł: ''Fałszywy pocałunek''
Seria: Kroniki Ocalałych
Seria: Kroniki Ocalałych
Autor: Mary E. Pearson
Wydawnictwo: Initium
Dzień dobry wszystkim! Dziś, po dłuższej przerwie, chciałam podzielić się z Wami moją opinią na temat pierwszego tomu Kronik Ocalałych pod tytułem ''Fałszywy pocałunek''. Miłego czytania!
| ''Pewnego razu był sobie człowiek tak wspaniały jak bogowie. Ale nawet to, co wspaniałe, może drżeć ze strachu. Nawet to, co wspaniałe, może upaść.'' |
Główną bohaterką powieści jest księżniczka Lia, czyli pierwsza córka domu Morrighan. Dziewczyna mieszka w królestwie, w którym tradycja pełnia bardzo ważną rolę. Lia postanawia zaryzykować wszystko i opuścić dom w dniu ślubu, który miał zapewnić polityczny sojusz. Od tego momentu rozpoczyna życie w niewielkiej wsi z daleka od królestwa. Poznaje tam dwóch mężczyzn, którzy budzą w niej różne uczucia. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeden z nich to książę, któremu niemalże uciekła sprzed ołtarza, a drugi to zabójca, mający pozbawić ją życia.
Bohaterowie tej powieści są świetnie wykreowani. Podczas czytania zdążyłam znaleźć już swojego ulubieńca (team Kaden) oraz mniej lubianą postać. Kiedy w życiu Lii pojawia się dwóch mężczyzn pojawia się również pewnego rodzaju niezdecydowanie. Między księżniczką a jednym z nich zrodzi się uczucie. Który okażę się jej wybrankiem?
Nie jest to jednak jedyny wątek, który wprawia czytelnika w zaciekawienie. Autorka wprowadziła rozdziały z perspektywy Rafe'a, czyli jednego z mężczyzn, oraz Kadena. Zaplotła to też z fragmentami ze strony zabójcy i księcia, co wprowadza świetny klimat i sprawiło, że podczas czytania próbowałam rozgryźć, który bohater jest który. Zdradzę Wam, że okazałam się słabym detektywem i założyłam, że zabójca to książę, a książę to zabójca. Ups.
Nie jest to jednak jedyny wątek, który wprawia czytelnika w zaciekawienie. Autorka wprowadziła rozdziały z perspektywy Rafe'a, czyli jednego z mężczyzn, oraz Kadena. Zaplotła to też z fragmentami ze strony zabójcy i księcia, co wprowadza świetny klimat i sprawiło, że podczas czytania próbowałam rozgryźć, który bohater jest który. Zdradzę Wam, że okazałam się słabym detektywem i założyłam, że zabójca to książę, a książę to zabójca. Ups.
Ostatecznie książkę oceniam bardzo pozytywnie. Świetnie bawiłam się czytając ją i wielokrotnie autorce udało się mnie zaskoczyć. Nie mogę się doczekać drugiej części! A Wy mieliście okazję czytać tę powieść? Jeśli tak, to zdradźcie mi czy byliście team Kaden czy może jednak team Rafe? Dzięki za przeczytanie i do następnego!
I.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz